› Aktualności
12:52 / 13.06.2018

Jarociniak, który był kolarzem w "Victorii", rozpętał światową rewolucję rowerową

Jarociniak, który był kolarzem w

Organizacja Narodów Zjednoczonych dzień 3 czerwca ustanowiła Światowym Dniem Roweru. Mało kto zdaje sobie sprawę, że za całą inicjatywą stoi Polak - Leszek Sibilski. To pochodzący z Jarocina były kolarz, członek młodzieżowej kadry Polski, który jest profesorem socjologii w Montgomery College w stanie Maryland. Specjalnie dla "Gazety Jarocińskiej" opowiedział o drodze od pomysłu do rezolucji ONZ.

 

R E K L A M A

 

Kiedyś powiedziałem nawet do żony: „chyba rozpętałem światową rewolucję rowerową”. (...) Moim marzeniem jest to, żeby każdy człowiek na świecie umiał jeździć na rowerze. To jest jeden z postulatów w moim przemówieniu. Blisko 49% nie potrafi tego robić. Myślimy o tym, żeby rower stał się instrumentem wychowania fizycznego od najmłodszych lat i to na całym świecie. Jest piłka, narty, łyżwy, dlaczego więc nie rower? Przeglądam posty na Facebooku i Twiterze i widzę, że cały świat rozmawia o Dniu Roweru. I zrobił to ktoś, kto po raz pierwszy zetknął się z rowerem w Jarocinie. Jestem wychowankiem „Victorii”. Mój pierwszy tytuł mistrza w młodzikach zdobyłem właśnie dla tego klubu. Bardzo ważne dla mnie jest, żeby o tym mówić. To także jest satysfakcja dla mnie jako wykładowcy. Nawet ważne uczelnie typu Harvard, Georgetown, Princeton czy Columbia nie mogą się pochwalić tym, że projekt klasowy podjęty przez studentów z profesorem zakończył się rezolucją rady generalnej ONZ. To jest unikalne, historyczne.

Liceum Ogólnokształcące w Jarocinie dało mi dobry fundament, dzięki któremu mogłem później osiągnąć doktorat. Ze świadectwem tego liceum z Jarocina uczę setki studentów z całego świata. I to jest wielka satysfakcja. Bardzo często opowiadam im o swoich przygodach ze szkoły średniej czy ze studiów na AWF-ie w Poznaniu. Ciekawostką jest, że logo Światowego Dnia Roweru zaprojektował mój student, który jest Żydem. I proszę to sobie wyobrazić, że student, który jest Żydem, na prośbę profesora pochodzącego z katolickiego kraju robi logo, z którym on idzie do ambasady Turkmenistanu, gdzie w większości są muzułmanie, a wszyscy razem tworzymy w bardzo pokojowy sposób światową rezolucję. Ile rzeczy można zrobić, załatwić, jeśli ma się otwartą głowę, gotową na współpracę.

 

Pełen tekst wywiadu można przeczytać w bieżącym wydaniu "Gazety Jarocińskiej".

 

Informacje na temat Leszka Sibilskiego można też znaleźć w archiwalnym wydaniu "G.J.":

http://www.wbc.poznan.pl/Content/349781/Segregator37.pdf

 

 

R E K L A M A
1
0
oceń tekst 1 głosów 100%
R E K L A M A