› aktualności
12:07 / 06.08.2012

Prezes nie ma czasu na wymądrzenia radnego

Prezes nie ma czasu na wymądrzenia radnego
- Nie stać mnie na to, żebym wysłuchiwał wymądrzania się radnego z PSL-u który i tak w pracę rady nic nie wnosi - mówi prezes Mariusz Małynicz.  

To reakcja szefa Zakładu Gospodarki Odpadami na wypowiedź radnego Marcin Półrolniczaka.  - Dwóch prezesów widzę, a trzeciego nie. (…) Wiem, że jest hierarchia Bóg i tutaj schodzi na dół. Pan Małynicz jest chyba wyżej - stwierdził radny PSL-u w trakcie sesji na której przekazywano pieniądze spółkom. I jak dodał, chciał zadać pytanie szefowi ZGO. - Powiem szczerze, bo przeraża mnie trochę ta sytuacja. Dwóch prezesów się pofatygowało i chyba zależy im na tym, a tam nie wiem. To jest na zasadzie, jak nie, to nie. (…)Wszystko jestem w stanie zrozumieć, natomiast postawy pana prezesa nie. Prosiłbym o wyciągniecie konsekwencji.

Mariusz Małynicz nawet nie ukrywa, że przysłuchiwanie się obradom sesji, to dla niego strata czasu. - Wie pan ile kosztuje godzina pracy prezesa? Najmniej zarabiającego w Jarocinie - kilkadziesiąt złotych. Siedzi i nic nie robi - mówi Małynicz w rozmowie z Gazetą. - Mam do obsługi kilkanaście gmin i nie stać mnie na to, żebym wysłuchiwał wymądrzania się jednego radnego z PSL-u który i tak w prace rady nic nie wnosi. I jak dodaje, jeśli będzie potrzeba, konkretne, merytoryczne przesłanki, to bardzo chętnie przyjdzie na sesję.

Choć od apelu radnego o zdyscyplinowanie prezesa odbyło się już kilka posiedzeń, Małynicz konsekwentnie na sesje nie przychodzi. Docierają jednak do niego „sygnały” o tym, co dzieje się w ratuszu.  - Radny który mnie atakował, do spółki nigdy nie zajrzał i majątkiem publicznym też się w ogóle nie interesuje - dodaje szef ZGO. - Przez dwa lata kadencji, ani razu nie był na terenie zakładu. Nie wiem, na jakim poziomie dyskusji merytorycznej my możemy zaistnieć.

(nba)    

R E K L A M AGAZETA online 03 MOBI TEKST

fot. Bartek Nawrocki
 

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%
R E K L A M AWOLNE MIEJSCA MOBI ART