› Aktualności
16:33 / 27.04.2018

Rodzice Tosi w sprawie Alfie Evansa

Rodzice Tosi w sprawie  Alfie Evansa

fot. Facebook

Kochani cały czas biliśmy się z myślami czy napisać... Doszliśmy do wniosku że trzeba. Mianowicie chodzi o sprawę małego Alfie Evansa. Jak wszyscy wiemy odłączono go od aparatury utrzymującej go przy życiu...pytamy się czy ktoś ma prawo decydować o życiu... - piszą na profilu Tosi Forszpaniak jej rodzice

 

R E K L A M AMSRT - Majówka konkurs

 

Sprawą Alfie Evansa żyje cały świat. Chłopiec cierpi na nieznaną chorobę, której lekarze nie potrafią zdiagnozować. Uważają jednak, że Alfie nie ma praktycznie mózgu i nie ma sensu sztucznie utrzymywać go przy życiu. Leży w szpitalu w Liverpoolu, ale usłyszał o nim cały świat. Również w Polsce o sprawie chłopca jest głośno. Na Facbooku toczy się wiele dyskusji czy decyzja lekarzy jest słuszna. Tutaj też wypowiedzieli się rodzice Tosi Forszpaniak - niepełnosprawnej dziewczynki z Witaszyc.

Tosia Forszpaniak urodziła się sześć lat temu w Jarocinie. Przyszła na świat bez oznak życia, dostała 0 punktów Apgara. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie. A jednak walczono o nią w szpitalu w Ostrowie Wielkopolskim, potem we Wrocławiu. Przeszła pięć operacji, kilka razy była reanimowana. Przeżyła!

Dziś uczęszcza do Przedszkola Marcinek w Jarocinie, jest podopieczną Fundacji „Ogród Marzeń“. Co roku Tosia dostaje setki kartek na urodziny [czytaj tu].   Piszą je m.in. uczniowie SP nr 4 w Jarocinie.

Rodzice Tosi od jej narodzin prowadzą na Facebooku profil dziewczynki, w którym informują wszystkich zainteresowanych o stanie zrowia Tosi i jej postępach w rehabilitacji. Dziś zamieścili post o takiej treści:

Kochani cały czas bilismy się z myślami czy napisać...
Doszliśmy do wniosku że trzeba.
Mianowicie chodzi o sprawę małego Alfie Evansa. Jak wszyscy wiemy odłączono go od aparatury utrzymującej go przy życiu...pytamy się czy ktoś ma prawo decydować o życiu... Chyba nie ja i moi rodzice również byliśmy w podobnej sytuacji. Pan Doktor Anestezjolog zasugerował aby podpisać dokumenty i odłączyć mnie od aparatury stanie się to co nieuniknione... Jak to powiedział jak będę żyła rodzice zmarnuja sobie życie. Odpowiedź jaką otrzymał brzmiała "...jeżeli zmarnujemy sobie życie to sobie i tylko sobie..." poza tym jak można rodzica pytać o takie coś... Przecież każdy rodzic oddał by życie aby było dobrze.
Z całego serca dziękuję im za szansę jaką mi dali ponieważ gdyby nie ich upór i wiara w to że możemy być razem i zachowywać się normalnie poprostu nie byłoby mnie. A ja jakby na przekór wszystkim przeszłam pięć operacji, kilka resuscytacji oraz 60 dni byłam podłączona do respiratora mimo to jestem z wami.

Całuję wasza Tosia.

A jakie jest wasze zdanie w sprawie Alfie Evansa? Czy decyzja lekarzy jest słuszna?

Jeśli chcecie pomóc Tosi w rehabilitacji i odzyskiwaniu sprawności możecie przeznaczyć na nią 1 procent swojego podatku KRS 0000191989

R E K L A M A
10
0
oceń tekst 10 głosów 100%
R E K L A M A