› Społeczeństwo
17:00 / 24.11.2019

Specjaliści nie ukrywają - mamy się czego bać

Specjaliści nie ukrywają - mamy się czego bać

fot. pixabay

Zanieczyszczenie powietrza znalazło się na siódmym miejscu w rankingu największych zagrożeń zdrowotnych dla człowieka. A jest ich około 100.

 

To robi wrażenie. Mamy się czego bać. Pod względem zanieczyszczenia powietrza przodujemy w Europie!

 

- Taka jest prawda. Powietrze, jakim oddychamy, jest nieodpowiedniej jakości. A oddychamy nim non stop, w dzień i w nocy - mówi inż. Krzysztof Skotak, ekspert Instytutu Ochrony Środowiska i Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

 

 

Ale przecież nie każdego dnia mamy smog…

 

- Należy wyjaśnić, co oznacza słowo smog, a co - zanieczyszczenie powietrza. Smog nie jest synonimem zanieczyszczenia powietrza, choć oczywiście oba zjawiska wpływają niekorzystnie na nasze zdrowie. Smog powstaje w określonych sytuacjach, kiedy dochodzi do podwyższonych stężeń w powietrzu przy niesprzyjających warunkach rozpraszania. Mamy smog zimowy i smog letni. Pierwszy jest spowodowany przede wszystkim emisją pyłu zawieszonego, sadzy, związków siarki i azotu i wynika głównie ze spalania paliw stałych w gospodarstwach domowych. Smog letni tworzy się wskutek reakcji fotochemicznych przy bezchmurnej pogodzie i wysokich temperaturach w obecności tzw. prekursorów ozonu, które emitowane są głownie z transportu.

 

 

W kontekście pyłu zawieszonego mówi się najczęściej o frakcjach PM2,5, PM10. Czy są jeszcze inne, groźne dla zdrowia?

 

- Tak, ale to nie wyczerpuje ich różnorodności. Im mniejsze, im drobniejsze są cząstki pyłu zawieszone w powietrzu, tym są bardziej groźne. Na przykład pył PM2,5 poprzez drogi oddechowe dociera do całego organizmu. Warto przy tym wiedzieć, że pył zawieszony zawiera szereg szkodliwych substancji, w tym m.in. dioksyny i wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne oraz metale ciężkie - substancje wpisane przez Międzynarodową Agencję Badań Raka (IARC) na listę kancerogenów. Badania epidemiologiczne pokazują, że wzrost zanieczyszczenia powietrza o każde 10 mikrogramów na metr sześcienny skutkuje wzrostem prawdopodobieństwa zgonu o 6 proc.

 

 

Jeszcze nie tak dawno sądziliśmy, że największymi trucicielami powietrza są w naszym kraju duże zakłady przemysłowe. Dziś już wiemy, że do największych winowajców należą indywidualne gospodarstwa, gdzie pali się w piecach wszystkim, co pod ręką… Czy jednak duże zakłady rzeczywiście są obecnie bez winy?

 

- Zacznijmy od tego, że nasza energetyka oparta jest na węglu, co już wiele wyjaśnia, jeśli chodzi o emisję do atmosfery toksycznych związków. Wysoka emisja związków węgla rodzi określone, niekorzystne skutki. Ponadto, spalamy paliwa stałe w sektorze usług, w drobnych przedsiębiorstwach i w gospodarstwach domowych. To pyły emitowane ze źródeł indywidualnych stanowią ogromny problem. Ocenia się, że ponad 50 proc. emitowanego pyłu pochodzi właśnie stąd. Jeśli do tego dodamy napływ transgraniczny zanieczyszczeń (już nawet nie mówię o emisjach ze źródeł naturalnych, takich jak pożary lasów czy piasek z Sahary), to wyłania się istotnie bardzo niepokojący obraz, jeżeli chodzi o jakość powietrza.

 

 

Oddychając tak zanieczyszczonym powietrzem, zapewne najbardziej narażamy na zachorowanie swój układ oddechowy?

 

- W zasadzie nie ma narządu, który nie odczułby negatywnych skutków zanieczyszczonego powietrza. Zagrożony jest cały organizm, ale przede wszystkim układ krążenia. Skutki te najbardziej są zauważalne u małych dzieci, kobiet w ciąży i osób cierpiących na choroby przewlekłe. U jednych pojawią się one wcześniej, u innych później.

 

 

ZOBACZ TEŻ - LUDZIE PRZEZ TO UMIERAJĄ

 

 

ZOBACZ TEŻ - JAROCIN SZYKUJE SIĘ DO WALKI ZE SMOGIEM

 

 

 

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się.

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%