› Aktualności
10:37 / 19.05.2018

Co wydarzyło się pod restauracją w Klęce? Sąd wydał wyrok

Co wydarzyło się pod restauracją w Klęce? Sąd wydał wyrok

fot. A. Konieczna

W Sądzie Rejonowym w Środzie Wlkp. zakończył się proces, w którym oskarżonym był Marcin Półrolniczak, miejski radny z Goliny (Polskie Stronnictwo Ludowe).

 

R E K L A M APROMOCJA 49 zł GJ Angelika MSRT

Sprawę wszczęto z powództwa cywilnego wniesionego przez Grzegorza Parzysza, byłego członka PSL-u, a obecnie działacza Stowarzyszenia „Ziemia Jarocińska”, którego szefem jest Adam Pawlicki, burmistrz Jarocina.

Proces był wynikiem incydentu do jakiego doszło w końcu września 2016 roku w restauracji Park Hotel Klęka. Członek ZJ utrzymywał, że jego nietykalność cielesna została naruszona w trakcie sprzeczki z Marcinem Półrolniczakiem.

Z kolei radny PSL-u twierdził, że wszystko skończyło się na wymianie zdań, a sprawa dotyczyła prowadzonych w przeszłości wspólnych interesów.

Po zdarzeniu w Klęce, działacz ZJ udał się do szpitala w Jarocinie. Sprawę wyjaśniała średzka policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Środzie Wlkp.

[o sprawie pisaliśmy TUTAJ]

To właśnie na wniosek tej ostatniej szpital udostępnił śledczym dokumentację z leczenia rolnika. Historii choroby przyjrzał się biegły.

 

- Prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie, ponieważ biegły wydał opinię, że obrażenia ciała, które miał poszkodowany, powodowały rozstrój zdrowia trwający poniżej dni 7 - wyjaśniała wówczas mł. asp. Edyta Kwietniewska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Środzie Wlk. - W związku z tym, jest to czyn ścigany z oskarżenia prywatnego - dodała.

 

Z kolei Marcin Półrolniczak od początku utrzymywał, że „sprawa ma charakter polityczny i w ten sposób próbuje się go pozbawić mandatu radnego i wykluczyć z samorządu” (radny jest w opozycji do klubu radnych ZJ - przyp. red.).

Faktem jest, że burmistrz Jarocina zarzucił publicznie Półrolniczakowi, że ten „pobił członka ZJ”. A rada miejska, na wniosek większościowego klubu ZJ, potępiła czyn PSL-owca, zanim sprawa została zbadana przez organa ścigania W tym tygodniu w sprawie zapadł wyrok.

 

- Są uznał, że nie pobiłem, ale naruszyłem nietykalność cielesną i zasądził zadośćuczynienie na rzecz powoda w wysokości 2 tysięcy złotych - informuje Marcin Półrolniczak. - Czekam za pisemnym uzasadnienie tego wyroku i w porozumieniu z moimi prawnikami będę się zastanawiał, czy się odwoływać - zapowiada.

0
6
oceń tekst 6 głosów 0%
R E K L A M AZAMÓW DROBNE MOBI ART