› Aktualności
11:51 / 11.06.2015

Przewodniczący do burmistrza: „Pan jest frustratem” [WIDEO]

Przewodniczący do burmistrza: „Pan jest frustratem” [WIDEO]

fot. Bartek Nawrocki

Ostrą dyskusję na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Jarocinie wywołała skarga do wojewody [WKRÓTCE OPUBLIKUJEMY JEJ TREŚĆ], którą napisał przewodniczący osiedla Wojska Polskiego Waldemar Kwieciński. Pismo wróciło do Jarocina, bo służby wojewody uznały, że sprawą powinna zająć się rada. Urzędnicy, ale i część samorządowców uważają, że pismo zawiera „kłamstwa i pomówienia”.

R E K L A M Awspieram jarocinskie MRT1

Wiceburmistrz Robert Kaźmierczak nazwał skargę Kwiecińskiego paszkwilem. - Pan zarzucił urzędnikom zwanym „urzędasami samorządowcami", butę, rozpasane politykierstwo i pełne poczucie bezkarności. Pan jest również osobą publiczną, (...) pełniąc funkcję przewodniczącego zarządu osiedla, ma pan dostęp do dokumentów gminnych, ma pan możliwość weryfikowania pewnych informacji, może pan o to zapytać, a pan, nie pytając tak naprawdę, wydaje sądy - powiedział wiceburmistrz i nawiązał do wojskowej przeszłości Kwiecińskiego. - Pan się zachowuje, jak oficer polityczny towarzystwa, które przyrżnęło kilka miesięcy temu wybory. Na prawo i lewo opowiada nieprawdę. W piśmie, które pan skierował do wojewody, pan kilkakrotnie kłamie.

I podał przykład dotyczący rzekomych wydarzeń w szkole nr 3 w Jarocinie: „Szarpanie dyrektorki szkoły i wyrywanie jej torebki na oczach osłupiałych uczniów” - pan kłamie powtórzył Kaźmierczak. Zastępca burmistrza dodał, że Kwieciński przedstawia w fałszywym świetle działanie samorządu jarocińskiego przed wojewodą. W odpowiedzi radni i urzędnicy usłyszeli od szefa osiedla, że jest gotowy bronić „swojej postawy” przed sądem.

- 25-lecie minęło, ale widzimy, co jest i za to są odpowiedzialni ci, którzy sprawują władzę w Jarocinie. To przedstawiciele Ziemi Jarocińskiej, quasi partii. Doprowadziliście do tego, że sankcjonujecie butę, arogancję, agresję wobec mieszkańców. Dlaczego nienawidzicie tak mieszkańców Jarocina i okolic? Dlaczego nienawidzicie nauczycieli, co wam zawinili? – pytał Kwieciński, a atmosfera na sesji coraz bardziej się zagęszczała. 

Dodał, że nie jest "frustratem", jak nazywają go władze miasta. - To pan burmistrz Pawlicki jest frustratem (…). To jest frustrat, pan burmistrz Pawlicki, wspierający kandydata, który przegrał z kretesem, bo nie słuchał ludzi. W Jarocinie jest dokładnie to samo. Nie chcecie słuchać ludzi – zrzucił po raz kolejny. Pawlicki tego nie słyszał, bo wyszedł z sali. Kwieciński tłumaczył, że nie byłoby jego protestu, jak to nazwał, gdyby na poprzedniej sesji nie został „zakneblowany” przez przewodniczącego. W odpowiedzi przewodniczący Rajmund Banaszyński po raz kolejny stwierdził, że zarzut jest nieuzasadniony.

Temperatura na sali rosła z każdą chwilą. Radny Maciej Śledzianowski uznał, że radni z klubu ZJ zostali „po raz kolejny pomówieni.” - Nie przypominam sobie, żeby których z kolegów radnych dzisiaj obraził kogoś na sali, lub nauczycieli, wykazał jakiś akt agresji w stosunku do nich czy nienawiści, bo tak pan zasugerował - powiedział.

Radny Przemysław Masłowski odniósł się do sprawy składu komisji rewizyjnej. - W komisji rewizyjnej pracują te osoby, które chciały w niej pracować - wyjaśniał. - Nikt nikomu nie bronił. Zarzucanie komisji rewizyjnej, że jest upartyjniona przez radnych ZJ jest z pana strony dużym nadużyciem.

Głos ponownie zabrał Kwieciński. Wyjawił między innymi, w odpowiedzi na zarzut wiceburmistrza, że nigdy nie był oficerem politycznym, ale w podczas pracy w wojsku „był oficerem kontrwywiadu”. To wywołało kolejną reakcję. Dyskusja przerodziła się w kłótnię. Ostra wymiana zdań trwała mimo ogłoszonej przerwy. Zobacz wideo.
 

 

 

36
4
oceń tekst 40 głosów 90%
R E K L A M AWOLNE MIEJSCA MOBI ART