› Aktualności
13:50 / 22.05.2020

Ta choroba może być przyczyną przedwczesnego porodu

 Ta choroba może być przyczyną przedwczesnego porodu

fot. pixabay

            Stan przedrzucawkowy to niebezpieczna choroba. Występuje częściej niż choroby genetyczne u płodu, mimo to świadomość stanu przedrzucawkowego jest niska. Prawie zawsze kończy się porodem przedwczesnym, bo zakończenie ciąży to jedyna efektywna metoda leczenia.

 

            22 maja obchodzony jest Światowy Dzień Świadomości Stanu Przedrzucawkowego. Czym jest stan przedrzucawkowy, komu zagraża i czy można mu zapobiegać?

R E K L A M APROMOCJA 49 zł GJ Artur  MSRT

 

- To ogólnoustrojowa choroba rozwijająca się u ciężarnych w 2. połowie ciąży, której źródłem jest łożysko. Nieprawidłowa budowa i nieprawidłowy proces rozwoju łożyska skutkuje pojawieniem się objawów, które mogą być przyczyną powikłań dla matki i dla płodu. Łożysko jest łącznikiem między kobieta ciężarną a dzieckiem, dlatego choroba dotyczy zarówno matki, jak i dziecka. Podstawowym jej objawem jest podwyższone ciśnienie krwi

 

- tłumaczy dr n. med. Jakub Kornacki, specjalista w dziedzinie położnictwa, ginekologii i perinatologii.

            Najpoważniejszym powikłaniem jest śmierć wewnątrzmaciczna płodu lub śmierć matki. Na szczęście zdarza się to bardzo rzadko. Natomiast prawie zawsze stan przedrzucawkowy prowadzi do porodu przedwczesnego, bo zakończenie ciąży jest jedyną skuteczną metodą leczenia tego powikłania. Szczególnie narażone na stan przedrzucawkowy są kobiety, u których występują takie schorzenia jak: choroby przewlekłe nerek, cukrzyca, choroby tkanki łącznej np. toczeń układowy, choroby serca, przewlekłe nadciśnienie tętnicze czy otyłość. Zwiększone ryzyko jest również u tych kobiet, które doświadczyły stanu przedrzucawkowego w poprzedniej ciąży. Ryzyko wzrasta wraz z wiekiem.

            Czynnikiem ryzyka jest również pierwsza ciąża. Natomiast drugą grupę stanowią kobiety, które właściwie są zdrowe, nie występują u nich żadne z wymienionych chorób, a więc nie mają żadnych czynników ryzyka.

 

- U tych kobiet jest to szczególnie niebezpieczne, bo właściwie nie mamy podstaw, aby robić im pogłębione badania

 

- przyznaje specjalista.

 

            Co można zrobić wcześniej, by wykryć taki stan? Podstawą jest zmierzenie ciśnienia krwi na początku ciąży.

 

- Poza tym wykonuje się badanie USG, aby sprawdzić przepływy krwi w tętnicach macicznych doprowadzających krew do łożyska i macicy. Poza tym możemy zrobić badania biochemiczne z krwi, aby sprawdzić poziom białek we wczesnej ciąży. To między innymi tzw. łożyskowy czynnik wzrostu (PlGF). Jeżeli ten poziom jest obniżony, to takie pacjentki mają wyższe ryzyko rozwoju choroby

 

- mówi lekarz.

 

            Stan przedrzucawkowy to choroba 2. połowy ciąży. Objawami, które mogą  zaniepokoić ciężarną to nagłe obrzęki - wokół oczu, na twarzy, obrzęki kończyn, zwłaszcza kończyn dolnych, którym towarzyszy nagły przyrost masy ciała wynikający z zatrzymywania wody w organizmie. Podwyższa się również ciśnienie tętnicze krwi. Problemem w tym wypadku jest to, że podwyższone ciśnienie może nie być odczuwalne przez kobietę, więc jeżeli nie mierzy ona regularnie ciśnienia krwi, to może nie wykryć jego podwyższenia. Podwyższonemu ciśnieniu mogą niekiedy towarzyszyć bóle głowy, gorsza tolerancja wysiłku czy duszność, ale te objawy są dość typowe dla 2. połowy ciąży, więc trudno je powiązać z podwyższonym ciśnieniem. Dlatego jest to dość trudne do wykrycia i warto w ciąży rutynowo mierzyć ciśnienie. Prawidłowe ciśnienie skurczowe powinno być poniżej 140, a rozkurczowe poniżej 90.

           

Niestety, jest to choroba, której nie można wyleczyć.

 

- Źródłem tej choroby jest łożysko, które generuje zwiększoną produkcję substancji działających szkodliwie na organizm matki. A więc bez zakończenia ciąży i usunięcia łożyska tej choroby nie wyleczymy

 

- tłumaczy specjalista.

 

- Dodatkowo, łożysko w miarę rozwoju ciąży, rośnie i ilość produkowanych substancji będzie się zwiększać, a nie zmniejszać. Podejmowane były różne próby leczenia stanu przedrzucawkowego, ale dziś nie mamy innych możliwości leczenia choroby, jak właśnie zakończenie ciąży.

 

            Nie jest to rzadkie schorzenie, choć niewiele się o nim mówi. Stan przedrzucawkowy jest częstszy niż choroby genetyczne i zaburzenia genetyczne płodu.

 

- Dotyczy 2-3% ciężarnych, a więc jeżeli rocznie mamy w Polsce ok. 300-400 tys. ciąż, to może ono dotyczyć 7-10 tys. kobiet rocznie. Oczywiście, rozmawiamy z ciężarnymi o tym schorzeniu i edukujemy pod tym kątem, ale zdecydowanie rzadziej niż w zakresie chorób genetycznych czy diagnostyki prenatalnej. Mam nadzieję, że to się zmieni, bo to bardzo niebezpieczna choroba

 

- dodaje dr n. med. Jakub Kornacki, specjalista w dziedzinie położnictwa, ginekologii i perinatologii.

0
0
oceń tekst 0 głosów 0%
R E K L A M AGAZETA online 03 MOBI TEKST